od przybytku nie boli

Porobiło się w moim życiu, jakoś tak okropnie dobrze, wręcz niemożliwie!
Facet do bólu kochany, kochający i ciągle nienasycony i tak po prostu codziennie obecny!
Praca – a nawet dwie – i bądź tu babo mądra, co wybrać i jak nie czuć żalu, że wybierać się musi!
Kasa w końcu spokojna i stabilna, jak nigdy – więc odrobina szaleństwa jak najbardziej dozwolona!
Świat piękny i cały do zakochania: słońce, błękit i… via ferrata w ten weekend!!!
I w tym wszystkim ja – ciągle głodna, ciągle niezaspokojona, ciągle chcąca dalej, wyżej i głębiej..!
Mówią, że od przybytku głowa nie boli… fakt, zupełnie bezboleśnie żyje się w takim stanie.
Dlatego głowa do góry i uśmiech dookoła głowy kochani, bo życie czeka, aby się nam oddać, jak doświadczona kochanka -
tylko opróżnijmy ręce i serca, aby było je gdzie upychać i czym mocno trzymać!
I pamiętajcie – szczęście i błogostan nie boli!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.