moja twoja wina

cholera jasna!!!
jak to cudownie czuć stale takie pożądanie i miłość
jak to zajefajnie czuć się nieustannie pożądaną i kochaną
I mam w nosie rozważania co bierze się z czego -
miłość z pragnienia, czy pragnienie z miłości?!
Wszystko mi jedno – my pławimy się zanurzeni po szyję w jednym i drugim
Wczoraj, w przerwie na oddech pomiędzy kochaniem,
zastanawialiśmy się kto z nas komu daje znak, że to jest właśnie to miejsce,
że to jest właśnie ta chwila, kiedy rozkosz sięga po nowe, po nieznane
a tak do bólu sprawdzone i oczywiste
I na śmiechu poprzestaliśmy!
Bo tu nawet najwyższy sąd nie jest w stanie rozsądzić
kto jest winny!
A szkoda, bo jaka to piękna byłaby wina
i z jaką błogością można byłoby się tarzać w poczuciu tej winy!!!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.