via ferrata czyli nowe oblicze Raju….

Chciałabym przedstawić wam troszke bliżej miejsce, które dla mnie nie do końca jest nowym. Byłam już w tym cudownym świecie skał, wody, wodospadów, drabinek, stupaczek i przygody ukrytej pomiędzy nimi. Jednak tym razem skusiła mnie otwarta w ubieglym sezonie via ferrata Kysel. Ferrata swoją nazwę bierze od wąwozu na wschodnim kraju płaskowyżu Glac, między grzbietami Pirť i Čertova sihoť. Na długości 1,5 km różnica wzniesień wynosi 180 m. Od miejsca Kyseľ-rácestie wąwóz dzieli się na Veľký, Malý i Vysný Kyseľ.
Historia odkrywania wąwozu jest bardzo ciekawa. Chociaż Kyseľ jest położony najbliżej ówczesnego centrum turystycznego czyli miasteczka Spišska Nova Ves (w którym nocowaliśmy), minęło wiele lat zanim pionierzy turystyki dokonali całościowego przejścia wąwozu. Dnia 27 czerwca 1900 roku odbyła się pierwsza wyprawa, ale cały wąwóz udało się przejść dopiero 27 sierpnia 1907 r. Kazimierzowi Kozlowskému wraz z przyjaciółmi. W roku 1925 pracownicy wydziału transportu kolejowego z miasta Spišska Nova Ves zamontowali pierwsze metalowe mostki i drabinki. W 1975 roku członkowie Górskiej Służby udostępnili omijany do tej pory odcinek nad Obrovskym vodopadom. W dniach 16 i 17 lipca 1976 roku przy ujściu wąwozu do Białego potoku szalał pożar, który stopniowo ogarnął całą lewą stronę brzegu Kysel (zboczę góry Pirť). Pożar pochłonął 30 ha lasu. Z tego powodu aż do odwołania zamknięto przejście wąwozem z racji dużego niebezpieczeństwa spadania skał i opalonych drzew. Z racji bezpieczeństwa zdemontowano drabinki, a do zwiedzania udostępniono tylko zastępczą trasę prowadzącą przez tereny nie objęte pożarem – Malý i Veľký Kyseľ. Ponownie otwarto ją w czerwcu 2016 roku, czyli po 40 latach.
My wyruszyliśmy z Cingova, gdzie można również wypożyczyć kompletny sprzęt na ferratę. Bez niego nie powinno się wchodzić na tę trasę. Nie jest to bowiem klasyczna ferrata. Oznaczona jest jako klasa C. Jednak ferrata to praca rąk i nóg. Na ogół na ferratach lina służy jedynie do aserkuracji, tu jest momentami niezbędne trzymanie się jej i to na całkiem sporych odcinkach. Na mokrych ścianach wąwozu nie ma możliwości znalezienia punktu zaczepienia dla dłoni. Dlatego też wędówki bez uprzęży i lonży oraz bez rękawiczek – nie polecam. Początkowo szlak prowadzi wzdłuż Białego Potoku,

Po drodze dochodzimy do skrzyżowania szlaków. Tomasovsky Vyhlad 680m to równocześnie przepiękny punkt widokowy. Stojąc na szczycie prawie pionowej kamiennej skały ma się niezapomniane widoki. Było to miejsce, gdzie chwilkę zatrzymaliśmy się. Nic nie odda poczucia wolności, gdy siedzisz na skraju urwiska, pod nogami tylko powietrze a przed oczyma cudowna dolina skąpana w słońcu.

Po mniej więcej 20 minutach dochodzimy do miejsca, gdzie trzeba wyciągnąć sprzęt i przygotować się do niezapomnianej wędrówki.


I to niestety koniec samej via ferraty Kysel. Czas rozpocząc dalszą drogą do Klastoriska. Pamiętajcie, planując przejście ferratą, że jest ona JEDNOKIERUNKOWA a kara za wędrówkę pod prąd wynosi 60 euro.

Pamiętajcie, że Klastorisko jest otwarte tylko do 17. Potem nie ma co liczyć na picie i pyszności jakie tam serwują. Schodząc z Klastorska w kierunku Cingov mamy okazję minąc łączkę, z której jest cudowny widok na panoramę Tatr Niżnych… niestety Łomnicki Szczyt raz po raz chował się nam w chmurach i tego i następnego dnia.

DSC_2979

a po iście rajskiej panoramie już tylko mordercze zejście w dół. Bardzo wyczerpujące, z dużym spadkiem, po deszczowej pogodzie naprawdę zmęczyło nie tylko mnie. Nadal uwżam, że jak na moje potrzeby to via ferrata powinna zaczynać sie 100 m od wejścia i kończyć tuż pod autokarem. Ale nawet w Słowackim Raju nie ma takich rarytasów. Po drodze jest kilka punktów w kórych warto się zatrzymać i odetchnąć.

Niestety – ta ferrata jest krótka, ale trudno wymagać, aby te niewysokie góry sprawiły mi taką frajdę jak alpejskie ferraty.
Tych, którzy nigdy nie próbowali takiej wspinaczki serdecznie zachęcam, aby zrobić pierwszy krok. Wyjścia są dwa – albo po pierwszej będziecie mieli dość albo, tak jak ja, zakochacie się w via ferratach i pozostaniecie jej wierni do końca swoich sił.
Tego wam serdecznie życzę…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.