Ponoć…

Czasem mi w duszy tęskno jakoś, mgliście
(Ponoć poetom wtedy rosną skrzydła)
A mi się Ciszą po duszy rozlało
I tak mi jakoś dziwnie czegoś mało!

Tyle tu twarzy tańczy w korowodzie
(Ponoć malarzom wtedy rosną skrzydła)
Oczy pełne spokoju choć tak rozbawione
I dłonie…tak serdecznie wyciągnięte dłonie!

Tyle uśmiechów dźwięczy gdzieś za uchem
(Ponoć muzykom wtedy rosną skrzydła)
Słowa tak serdeczne jak nuty w piosence
Życie grane nie solo lecz na cztery ręce!

Jak kot w ich słońcu wygrzewam swą duszę
(i bolą mnie na plecach znów rosnące skrzydła)
Nie ważne jaki czas: miesiąc, dzień, godzina
Cisza nic nie kończy, a wszystko zaczyna!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.