Cudnie…

Słowo cieniem położyło się na ustach
Oczy zapatrzone wypełniła pewność
Jutro nie jest białe, jutro nie jest puste
Jutro to przecież nasza kolejna codzienność

Tak niełatwo pogodzić życie z zamyśleniem
Tak nieprosto uwierzyć, że prosto najtrudniej
Sięgnąć w siebie, odnaleźć siłę i nadzieję
Patrzeć wciąż poprzez tęczę, bo wtedy jest cudnie

Tak łatwo zapomnieć, że promienie słońca
Nad każdą drogą świecą równie jasno
A wszystkie sny serdeczne wyśnią się do końca
Choć głowa pełna marzeń nie pozwala zasnąć

Nieważne gdzie dziś idę i gdzie dojdę jutro
Czego dzisiaj pragnę i co schwytam w dłonie
Na szczęście nigdy nie będzie zbyt późno
Każdy dzień to przecież początek nie koniec

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.